• Wpisów: 317
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 18 dni temu, 20:17
  • Licznik odwiedzin: 10 274 / 2887 dni
 
white-dress-queen
 
ღ ღ Tormenta ღ ღ: Co u mnie? O kurde, trochę się działo. Leon na ASO, ziomek mi w dupkę wjechał (znowu!!! dlaczego faceci są takimi chujowymi kierowcami? Nigdy nie miałam kolizji z babką, zawsze faceci!!!). Tak więc od 24.04 jeżdżę zastępczym (Toledo), który jest tak chujowym samochodem, aż brak słów. To to jak jedzie 150km/h to się całe trzęsie jak osika :/ Do tego nie ma bluetootch, kamerek, i innych bajerów do których jestem przyzwyczajona. No i jest długi, czuję się w nim jak w moim starym golfie kombi, parkowanie w centrum Krakowa ponownie stało się wyczynem. Tak więc, nie lubimy się z Toledo i raczej się nie polubimy (odliczam dni do końca maja, kiedy to Leon ma wrócić do mamusi <3 )
Oprócz tego, sprzedaż mieszkań w inwestycji, którą sobie upatrzyłam, została przesunięta na wrzesień :( Moje marzenie o ogródku i tarasie za 2 lata na wiosnę również się przesunie o rok. No bo jak oddadzą te mieszkania na jesieni 2020, to dupa zbita.
W pracy kocioł i armagedon, właściciele firmy, wspólnicy, poszli na ostrze noża, i został tylko jeden (ten gorszy na moje nieszczęście), więc za chwilę czas zbierać manatki stąd. Generalnie gość lubi się "pomylić" przy wypłatach, a potem trzeba za nim łazić i dzwonić i się upominać o swoje. Jak był ten lepszy wspólnik, to zawsze do niego szłam na skargę i on to załatwiał. A teraz? Shit on it. Plus jest taki, że ten lepszy wspólnik nawiązał ze mną bardzo dobre relacje i chce mi załatwić pracę gdzieś indziej, po znajomości i współpracować ze mną. Pensja podstawowa ma być wyższa, a co do premii to zobaczymy. Przynajmniej rozwiąże mi się problem zakazu konkurencji i jednoczesnie przyjmę ofertę koleżanki z biura pośrednictwa finansowego i będę zarabiała tam dodatkowo.
Majówkę spędziłam u teściów z mężem, było bardzo przyjemnie - codziennie albo grill albo duszonki, do tego winko. Przez dzień opalanie i książka, reset totalny. Spędziłam dużo czasu na rozmowach z teściem, dzięki którym zmieniłam pogląd na niektóre sytuacje, czy słusznie - to się okaże.
I najważniejsze, byłam u siostry męża z misją pokojową. Po 3 czy 4 latach przyjechałam bez zapowiedzi, wyciągając rękę na zgodę jako pierwsza. Może dzięki temu mąż i teść zaczną również z nią rozmawiać? Może dzięki temu tesciowa się z nią dogada? Kto wie, czas pokaże.

W moim życiu zaczęło się wiele procesów, których wynik nie jest jednoznaczny, ale czy to źle? Zmiany zawsze są dobre, bo zawsze do czegoś prowadzą.

Nie możesz dodać komentarza.