• Wpisów:341
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:10 dni temu
  • Licznik odwiedzin:11 888 / 3012 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jeśli i Wy przenieśliście się na bloggera, zostawcie adresy blogów. Fajnie byłoby zachować znajomości z pinga
 

 
Skoro pinger ma umrzeć, zapowiadam przesiadkę na bloggera. Kto chce, zapraszam https://madielifestyle.blogspot.com/
 

 
Dobra, hipoteczny się wypłacił, złożyłam wniosek o dowód i odezwali się z pracy, do której chciałam się dostać. Może już pójdzie z górki teraz?
 

 
Kurwa, 17 dni temu podpisana umowa KH i nadal nie uruchomiony Trafi mnie zaraz. Najpierw czekanie na łaskawy świstek od aliora, potem świstek od dewelopera o przeniesieniu terminu płatności a teraz czekanie. Powinno pójść max w poniedziałek.
Do tego zgubiłam gdzieś telefon (mały problem) i dowód osobisty (duży problem). Duży problem, bo niedługo powinnam mieć notariusza i przeniesienie własności mieszkania, a tu ani pieprzonego dowodu ani paszportu Dowód ostatnio kojarzę, że był w kuchni, ale 5 minut bezowocnego szukania skutecznie mnie frustruje na tyle, że rzucam wszystkim i się wkurwiam. Chyba po prostu złożę w poniedziałek wniosek o wyrobienie nowego dowodu
  • awatar goal digger: 5 minut to niewiele, ale nie dziwię się. Mimo to poszukaj jeszcze, a nuż się znajdzie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Krótkie podsumowanie 2018:
- dostaliśmy kredyt na 500k
- kupiliśmy mieszkanie
- usunęłam 1 ósemkę
- schudłam od lipca 11 kg
- podniosłam swoje kwalifikacje zawodowe
- spędziłam dwa tygodnie pod namiotem w Chorwacji, a następnie tydzień w 5* Hotelu w Grecji w opcji all in
- ustawiłam teściową
- utwierdziłam się w przekonaniu że mam zajebiście bardzo dobrych przyjaciół


To nie był zły rok, tylko końcówka od listopada była jedną, wielką nerwówką. Kredyt hipoteczny, tysiąc papierów, ZUS się dowalił do mnie z kontrolą, że usiłuje wyłudzić zasiłek bo byłam na l4 we wrześniu całe dwa dni mają niby wydać decyzję po kontroli, ale co z tego? Czy człowiek nie może być zwyczajnie chory? Składki pobierać to pierwsi w kolejce, ale żeby wypłacić zasiłek chorobowy to już wielki problem. Problem też wielki bo jak śmiem mieć dwie umowy o pracę i to jedną zdalną. Najlepiej to w tym kraju siedzieć na zasiłkach i ciągnąć z tego chajs, bo jak człowiek chce uczciwie zarobić to trzeba narobić problemów. Niech sobie już nawet ten zasiłek w dupę wsadzą, tylko żeby mi problemów w pracy nie generowali, bo mimo wszystko chajsu potrzebuję.




Cele na 2019
- zarabiać więcej
- usunąć przynajmniej 1 zatrzymaną ósemkę
- zmienić pracę
- schudnąć z 15 kg
- niezmiennie rzucić palenie
- chodzić do groty solnej
- wykończyć ładnie mieszkanie
- szkolić język hiszpański
- pojechać gdzieś na zajebiste wakacje.
  • awatar goal digger: A, i dzięki za napisanie o grocie solnej. Zaciekawiłaś mnie tym i już sprawdziłam czy w mojej okolicy jakieś są :D
  • awatar goal digger: No, no, ile plusów :) Nie był zły? Brzmi kozacko :D Gratki. Ja pierdziele, aż się wkurzyłam z tym ZUSem. Dwa dni. No nie wierzę po prostu. Powodzenia z celami, patrząc na osiągnięcia z 2018 nasuwa się jeden wniosek - z tymi postanowieniami nie będzie problemów. :)
  • awatar Na szerokie wody mnie weź...: Podziwiam. Ja mialam chujowy rok.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie wiem czemu, ale jestem na etapie bardzo-nie-lubienia skoku na głęboką wodę. Zawsze wychodziłam z tego obronną ręką i okazywało się, że to najlepsze co mogło mnie spotkać. A teraz się tego zwyczajnie boję
 

 
Hipoteka podpisana. Nie mogę się doczekać kluczy
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Santander tak mnie wkurwił, że chociaż dałby marżę na poziomie 0,000000000001% to i tak nigdy, przenigdy nie wezmę ani nie zrefinansuję u nich kredytu.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Co zrobić, gdy trzeba na szybko kupić kieckę na ślub najlepszej kumpeli, wszystkie dostępne fasony są dopasowane, a Ty masz gruby brzuszek? Weź tą, która Ci się podoba i ustal z mężem, że w razie czego to w ciąży jesteśmy. Moja psychika uznała to za dużo lepszy pomysł niż akceptację swojego ciała. Wytłumaczenie jest ok, bo grubiutki mam tylko brzuszek, a poza tym jest w porządku.
W innym wypadku zamiast się cieszyć uroczystością ciągle bym tylko się zastanawiała ile osób ma mnie za zwyczajnie tłustą świnię.

Dziękuję móżdżku za niską samoocenę
#depresjamodeon
 

 
Byliśmy dzisiaj na odbiorze technicznym mieszkania. Zakochałam się w tym dużym balkonie i ogromnym oknie w sypialni sięgającym podłogi <3 I jeszcze te marmurowe parapety <3 Cudo!
 

 
Mam okropny spadek formy i zastanawiam się, kiedy to pójdzie w drugą stronę? Jakoś nie mogę się z niczym pozbierać, mam wrażenie że nie ogarniam życia
 

 
W końcu czuję, że zdrowieję. Już niewiele mi brakuje, W poniedziałek dostałam antybiotyk i dopiero po nim w końcu zaczęło odpuszczać.
Ubiegły tydzień był intensywny, od środy do piątku byliśmy w Gdańsku. Miałam okazję ponownie lecieć samolotem, a bardzo to lubię Dodatkowo podczas lotu przeglądałam katalog i wpadły mi w oko kolczyki. Pokazałam mężowi w ramach podsunięcia inspiracji na choinkowy prezent, a on zapytał czy chcę? Odpowiedziałam, że chciałabym je dostać bo bardzo mi się podobają. No i wziął i kupił



Są cudowne, uwielbiam je <3 Dyrberg/Kern Copenhagen

Po powrocie z Gdańska pojechaliśmy do Zakopanego, tam spędziliśmy weekend w Elkowych Domkach. Świetna miejscówka, blisko spacerkiem na Krupówki. Domek cały z bali, wykończony w wysokim standardzie. Mają dostęp do sauny, ogórka, grilla. Rewelacja, polecam http://www.domekzakopane.info/ Wróciliśmy w poniedziałek.
4 dni pracy do wymarzonego piątku i zaraz zaczynam się pakować, bo czeka Białka Tatrzańska i termy Bania

Kredyt hipoteczny wciąż w toku...
 

 
Drugi tydzień jestem chora, a co najgorsze wcale się nie poprawia. W ubiegłym tygodniu męczyła mnie wyłącznie gorączka, katar i kaszel, w tym tygodniu doszło to wypluwania flegmy z krwią. Wszystko mi siedzi na gardle, do tego mam zatkane uszy. Wkurwia mnie to niemiłosiernie
  • awatar ღ ღ Tormenta ღ ღ: @Tigram Ingrow: Spoko, w moim przypadku można odwiedzić dwóch lekarzy a i tak być chorym i wyglądać jak trup :d
  • awatar Tigram Ingrow: Flegma z krwią brzmi jak coś, z czym można by pójść do lekarza, ale jak się nie pójdzie, to się zrobi bardziej dramatycznie i będzie można wzbudzać litość u ludzi. Podoba mi się taka wizja.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Trochę mnie tu nie było, a znowu dużo się działo. Znaczy się tak mi się wydaje, że dużo.
We wrześniu byłam w Grecji, na wyspie Rodos. Hotel Lindos Imperial Resort&SPA ***



































Wyjazd był baaardzo udany, chociaż mimo wszystko bardziej podobało mi się w lipcu na Chorwacji Hotel Lindos Imperial serwuje bardzo dobre jedzenie w formie bufetu szwedzkiego, każdy może znaleźć coś dla siebie. Oprócz tego Hotel posiada 4 restauracje tematyczne: włoską, azjatycką, grecką oraz meksykańską. Nam zabrakło czasu jedynie na włoską. Najlepsza naszym zdaniem była bezapelacyjnie meksykańska. W zyciu nie jadłam lepszej zupki meksykańskiej! Cudo! Burrito, chilli corn cane, łosoś w panierce, również bardzo pyszne, ale zupa wygrała wszystko. Grecka restauracja najbardziej popisała się przystawkami - mięsne kulki, bardzo dobre sałatki, sery, sosy. Samo danie główne - kebab - niestety nas zawiodło. Za to restauracja azjatycka była bardzo słabiutka, niestety z prawdziwą kuchnią nie miała wiele wspólnego. Żałuję, że nie udało się załapać na włoską, ale może jeszcze kiedyś tu przyjedziemy i wypróbujemy. Jako że wakacje all-in, alkohole za darmo. Bardzo dobre białe wino, chłopaki twierdzą że piwko z sokiem również. Niestety, drinki bardzo słabe, rozcieńczane, fe. Obsługa bardzo uprzejma, pomocna. Wszędzie bardzo czysto. Na plus prywatne baseny przy apartamentach na parterze. Do morza kawałek trzeba przejść, ponieważ cały kompleks hotelu jest ogromny, ale za co mamy pełno leżaków i stoliczków do wyboru, a przy plaży jest bar serwujący jedzenie i picie (i znów dla all-in wszystko za darmo). Morze egejskie we wrześniu jest cudownie ciepłe i przyjemne Myślę, że spokojnie za rok możemy zrobić powtórkę.




Z innych wieści, początkiem października podpisaliśmy akt notarialny na nowe mieszkanie deweloperskie w centrum Krakowa. 60m2 + 16m2 balkon i miejsce parkingowe. Odbiory mają być ponoć od końca listopada, także może na luty się wprowadzimy.

Wczoraj, 23 października, minęła nam 3 rocznica ślubu.
Póki co jest mi dobrze, trwa dobra passa i mam nadzieję, że to się nie zmieni.
  • awatar ღ ღ Tormenta ღ ღ: @Dillerka Czekolady: U nas takimi rzeczami zajmuje się teściu, więc liczę że nie będzie obsuwy :)
  • awatar Dillerka Czekolady: Gratulacje mieszkaniowe i cierpliwości przy wykańczaniu ;) My mamy już obsuwę 1.5 miesiąca z samym wejsciem firmy....
  • awatar Hachie: Wow przepiękne zdjęcia! Grecja to cudowne miejsce na wakacje, może w przyszłym roku odwiedzę. A co do Chorwacji zgadzam się w 100%, bez pamięci zakochałam się w tym kraju i stylu życia jego mieszkańców! Gratuluję rocznicy i pozdrawiam! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Don't lose who you are in the blur of the stars,
Seeing is deceiving, dreaming is believing,
It's okay not to be okay
Sometimes it's hard, to follow your heart.
But tears don't mean you're losing
 

 
Patrzcie, ledwo był czerwiec i marudziłam, że chcę na urlop, że Chorwacja, że nie wytrzymam, a tu trzask i mamy wrzesień Ale to nic nie szkodzi, w pracy wygrałam wycieczkę do Grecji I tym oto sposobem mam wylot 28 września na Rodos Cieszę się jak diabli i odliczam dni <3
Poza tym, wrzesień, idzie jesień, czas poświęcić więcej czasu na naukę hiszpańskiego i inne, bardziej rozwojowe rzeczy niż leżenie plackiem w słońcu. Może czas wybrać się do lasu, na grzyby? Aż wstyd, ale w tym roku nie miałam jeszcze okazji do spacerów po lesie...
  • awatar Roxana 16: łał super :D Udanej podróży do Grecji życzę :) . Zapraszam Cię też do mnie w wolnej chwili do mnie , wróciłam po długiej nieobecności :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Trochę mnie zassało po urlopie... Dziewczyny, przez bite 2 tygodnie od powrotu cierpiałam i marzyłam, żeby wrócić na Makarską <3
Dopiero w tym tygodniu wróciłam do rzeczywistości.
 

 
9 lipca, realizacja planu sprzedażowego 150%. Dziękuję, do widzenia.
 

 
Wszyscy mnie dzisiaj wkurwiają. Dzwonią jak popierdoleni, jakbym nic innego nie miała do roboty tylko zajmować się ich pierdołami i głupimi problemami. Chyba naprawdę nie powinnam pracować z ludźmi. Ponad 20 telefonów nieodebranych bo już chce mi się tym rzygać.
  • awatar ms moth: Już się bałam, że tylko ja tak mam. Ale 20 połączeń?! Nie ma co się dziwić, nawet prawdziwa oaza spokoju, by szału dostała. Cierpliwości życzę! Pewnie się przyda. :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mąż mnie wkurwił. Idealny początek weekendu!
 

 
Kto pamięta, że w 24 kwietnia facet wjechał mi w tył leona?
ASO właśnie mnie poinformowało, że finalnie będzie JUTRO do odbioru. Dwa miesiące i 12 dni. Czy ja jeszcze umiem jeździć dieslem?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
9 dni do urlopu, ochujam z niecierpliwości
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Generalnie lipiec zapowiada się bardzo dobrze

W pracy zaczął się od dwóch dużych ofert, jutro z rana podpisuję jedną z umów, drugą jak dobrze pójdzie to 5 lipca. I plan sprzedażowy z głowy!

Dodatkowo przed chwilą uświadomiłam sobie, że za dwa tygodnie o tej porze będę się smażyć na chorwackiej plaży
2 tygodnie pod namiotem, uwielbiam te klimaty. Książki i nauka hiszpańskiego, oooo tak!

A u Was jak się lipiec zapowiada?
  • awatar ms moth: Brzmi bajecznie, zazdroszczę <3 U mnie z wyjazdów to tylko na drugi koniec Polski do rodziny i może (z naciskiem na "może") wyjazd do Lwowa pozwiedzać. Ale ogólnie w lipcu nudy też nie będzie :D
  • awatar What's up Megg: Mój lipiec stresowy będzie, ale i trochę przyjemności się zapowiada :)
  • awatar ღ ღ Tormenta ღ ღ: @Andzia:): Patrz i nawet mieszkamy niedaleko, ja w krakowie niedaleko galerii krakowskiej, a Ty się wybierasz na zakupy do krk :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Z racji przypływu wolnej chwili zrobiłam sobie test enneagram (dobrze napisałam? ). Wyszedł mi typ Zdobywca:
"Zdobywca chce być kochany za to, co zrobił i osiągnął. Często rywalizuje z innymi, jest opętany wizją siebie jako zwycięzcy. Jest mistrzem pozorów. To, co w życiu osiągnął jest dla niego tak ważne, że często za dużo pracuje. Nie potrafi przestać myśleć o pracy nawet w czasie wolnym.

Celem zdobywcy jest budowanie swojego wizerunku. Chce być ceniony za to, co zrobił. Utożsamia się z wynikami swojej pracy. Stara się ograniczać odczuwanie emocji, zastępując je działaniem. Zwykle ma napięty plan dnia. Bez przerwy pracuje, uczy się lub trenuje sport. Zdobywca jest zainteresowany działaniem, które daje wyraźny efekt. Zależy mu na prestiżu i szacunku innych."

No, coś w tym jest
 

 
Pięknie się nam lato zaczyna, nie ma co! Ciągle deszcz, burze i ta duchota.. Zero przyjemnego łapania słoneczka na spacerku. Kiedy to się zmieni?
W pracy stąpam po kruchym lodzie. Najgorsze, że mając pełną świadomość ewentualnej konsekwencji i tak to robię. Wariactwo? Głupota?
Odliczam dni do urlopu, wybawi mnie choć na chwilę